postanowienia noworoczne | new year’s resolutions

Co roku łudzimy się, że wraz z nadejściem nowych cyfr,

odejdą w zapomnienie wszystkie porażki, niespełnione obietnice i niepowodzenia, a nowy rok przyniesie nam pasmo niekończących się sukcesów, spełnianych marzeń i kolejnych osiągniętych celów. I mimo, że z roku na rok scenariusz wygląda tak samo, my wciąż dajemy się omamić obietnicom składanym nam przez podstępny głos w głowie, w skrócie-ego. Ciągłe ocenianie, ważenie za i przeciw, targowanie się ze sobą, wszystkie te manipulacje, które knuje ego, sprawiają, że nie osiągamy tego, o czym marzymy. Czasem jednak wystarczy kilka zmian, by przełamać złą passę.

 

#1 postawione cele są nieosiągalne

Nauczę się chińskiego, pójdę na kurs szydełkowania, będę codziennie ćwiczyć i wystartuję w maratonie, a oprócz tego będę pracować, studiować i udzielać się charytatywnie. Brzmi znajomo? Jeżeli lista twoich postanowień noworocznych nie ma końca, to naturalną rzeczą jest demotywacja. Kilka celów, na myśl o których serce bije nam trochę szybciej, jest lepszą opcją niż łudzenie się, że wraz z datą 01.01 staniemy się kimś zupełnie innym (a tym samym obcym sobie). Jeżeli nasze plany są trudne do osiągnięcia, a w dodatku jest ich dużo, to myślenie o nich napawa nas obawami, zamiast chęcią do działania. Boimy się zawieść siebie i innych, boimy się, że nie damy rady i tym samym od razu podświadomie rezygnujemy. Stawiamy wszystko na jedną kartę-albo osiągnę wszystko, co zamierzam, albo nic. Kilka wartościowych i osiągalnych idei jest warte więcej niż stos pięknych, acz surrealistycznych obietnic. Bonus: odznaczając to, co udało ci się osiągnąć z ‚to do list’ daje ci dodatkową motywację i osiągasz więcej.

 

#2 liczy się tylko cel sam w sobie

Pamiętajmy, że podróż jest tak samo ważna, jak i cel. Często nie jesteśmy jeszcze psychicznie gotowi na to, czego pragniemy, a czasem wyboista droga do marzeń jest właśnie tym, co nas do nich przygotowuje. Nie pośpieszajmy samych siebie, wszystko przychodzi w swoim czasie. Jeżeli nie do końca udaje nam się osiągnąć to, czego pragnęliśmy, bądźmy wdzięczni sobie za podróż, bo czasem ona jest ważniejsza od osiągnięcia. Chciałeś wygrać maraton, ale zająłeś zaledwie 10-te miejsce? Nieważne! Treningi, pot i zmęczenie dały ci to, co miały dać, bez względu na końcowy efekt-większą wiarę w siebie, odstresowanie, poczucie sensu, gdyż robiłeś to, co postanowiłeś. Nie traktuj tego jak porażki, a jak cenną lekcję.

 

#3 twoje cele… nie są twoje

Łatwiej nam poświęcać się i dążyć do czegoś, czego pragniemy my sami, a nie ktoś inny. Jeżeli zmiany, na jakie się szykujesz, nie wynikają z twojej inicjatywy, to nie dziw się, że coś ciągle krzyżuje te plany. Przede wszystkim to, co robisz w zgodzie ze sobą i dla siebie ma dla ciebie największą wartość. Jeżeli motywacją do schudnięcia jest utarcie komuś nosa, a nie szczera, wewnętrzna chęć i potrzeba (pragnę być zdrowsza i sprawniejsza dla siebie, a nie piękniejsza, bo wymaga tego od nas np. nasz partner), to nasz umysł może podświadomie sabotować ten zamiar, ciągle podstawiając nam kłody pod nogi na drodze do rzekomego sukcesu. Będąc w zgodzie ze sobą, działamy ze zdwojoną siłą.

 

#4 karzemy się za porażki lub rezygnujemy przez nie z dalszego dążenia do celu

Chciałbyś rzucić palenie/zacząć się zdrowo odżywiać/być lepszym dla bliskich, ale potknęła ci się noga. Wszystko szło dobrze, byłeś z siebie dumny, ale nagle na twojej drodze do sukcesu wyrosła olbrzymia przeszkoda-partner cię sprowokował do niemiłej wymiany zdań, ktoś cię poczęstował papierosem i uległeś pokusie, lub zjadłaś całe pudełko lodów, zasłaniąc się PMSem. Emocje opadły i prawdziwa przyczyna niepowodzenia zdjęła maskę-okazało się, że była zwykłą, chwilową słabością. Z żalem myślisz, że tak dobrze ci szło i wszystko legło w gruzach przez jedną wpadkę. Szykujesz odwet-dodatkowa godzina na siłowni, karanie się w głowie za kłótnię i psychiczny terror na samym sobie za papierosa. Albo gorzej-uważasz, że jesteś do niczego i nigdy ci się nie uda osiągnąć twoich zamierzeń i całkowicie rezygnujesz z walki. Z walki o siebie. Nie mazgaj się. Otrzep spodnie i idź dalej. Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą :).

 

#5 budujesz nowe na starych fundamentach

Chcąc osiągnąć nowe cele, zrób dla nich miejsce w swoim życiu. Według prawa przyciągania, powinniśmy czuć się tak, jakby cel został już osiągnięty, by faktycznie tak się stało. Wizualizuj swój cel, by dotarcie do niego stało się lżejsze, bo mając przed sobą konkretną wizję, łatwiej nam podporządkować się, by tam właśnie dotrzeć. Zrób miejsce w swojej głowie, sercu i życiu na nową osobę, jeżeli marzysz o związku, znajdź czas nową pasję (jeżeli jest twoim celem), rezygnując z nic nieprzynoszących działań (polecam Leo Babauta-Skup się!, otwiera oczy na to, co nam podstępnie kradnie czas).

 

#6 bądź dobry dla siebie

Niech w osiąganiu celów przyświeca ci myśl, że robisz to dla siebie, by być szczęśliwszym człowiekiem. Bądź swoim przyjacielem, spójrz na siebie czasem pobłażliwym okiem, pochwal się, zachwyć się tym, co osiągnąłeś! Bądź dla siebie miły i dobry! :)

 

Życzę Wam sukcesów i przyjemności z powodu waszych osiągnięć!

Follow on Bloglovin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>